Nie trzeba się poddawać zmieniającemu się światu. Wszystko, co musisz wiedzieć o skandalu Samsung Galaxy Fold

Nie trzeba się poddawać zmieniającemu się światu. Wszystko, co musisz wiedzieć o skandalu wokół Samsung Galaxy Fold

23 kwietnia 2019, 21:02 Ten materiał jest dostępny również w języku ukraińskim Autor: Alexey Bondarev

Stało się. Samsung Galaxy Fold uruchomienie nie powiodło się i został teraz oficjalnie przełożony na czas nieokreślony. Czy pożegnamy się z elastycznymi smartfonami? A może po prostu czekamy na coś podobnego, co wypuści Apple?

Oczywiście, to jest żart. Autor tych słów nie jest bynajmniej "zaklinaczem jabłek". Dni Apple wypuszczania nieskazitelnych produktów już dawno minęły. Dziś pytań o produkty Tima Cooka jest tyle samo, co pytań o produkty jego konkurentów.

Jednak po prostu nie sposób nie wspomnieć o Apple w kontekście fiaska Samsunga Galaxy Fold.

Oczywiście, mówię o Apple za czasów Steve'a Jobsa.

W tamtych czasach firma była często oskarżana o spóźnianie się z wprowadzaniem na rynek rozwiązań, które konkurencja już posiadała. Tak, Jobs się nie spieszył. Apple nie było pierwszą firmą, która miała urządzenia z ekranem dotykowym, nie było pierwszą firmą, która dodała kopiuj-wklej itd.

Apple jednak zawsze starało się uczyć na błędach konkurencji i wchodzić na rynek z rozwiązaniem jak najbardziej "dopieszczonym". "Nie będziemy pierwsi, ale będziemy najlepsi" - powiedział Jobs ze sceny podczas jednej ze swoich prezentacji.

Apple stracił trochę swojej mądrości i osądu na przestrzeni lat, choć pewne elementy starej strategii są nadal obecne. Wystarczy przypomnieć, jak Apple w ostatniej chwili odmówiło wprowadzenia na rynek uniwersalnego gadżetu do bezprzewodowego ładowania AirPower. Inżynierom nie udało się rozwiązać problemu zakłóceń w pracy urządzeń elektrycznych innych firm (np. kardiostymulatorów), a szereg innych problemów, jak twierdzą, "nie przyczynił się".

Apple zdaje sobie sprawę, że bycie pionierem w zupełnie nieznanym kierunku zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem. Nie wiesz, na jakie pułapki możesz wpaść.

I tak też jest w przypadku Samsunga.

Koreańska firma uwierzyła, że następną wielką rzeczą w branży IT będą z pewnością gadżety z elastycznymi ekranami. Zdesperowany, aby być pionierem w tej dziedzinie, Samsung pod koniec ubiegłego roku wprowadził nowy Galaxy Fold.

I pospieszył się z ogłoszeniem sprzedaży na wiosnę.

A nawet przekazał gadżety do testowania niektórym wiodącym światowym wydawnictwom.

Wynik był rozczarowujący. Oprócz ogólnego krytycznego nastawienia do tego konkretnego urządzenia za 2000 dolarów, istniał bardziej bezpośredni problem. Elastyczny smartfon po prostu zaczął się łamać w ciągu kilku dni użytkowania.

Skala skandalu szybko zbliżyła się do słynnej historii eksplodującej baterii Galaxy Note 7.

Co więc stało się z Galaxy Fold i co będzie dalej? Postarajmy się dotrzeć do sedna sprawy.

Czym jest Galaxy Fold?

Samsung Galaxy Fold / Foto: habrGalaxy

Fold to pierwszy składany smartfon Samsunga z elastycznym ekranem. Jest to w zasadzie 4,6-calowy smartfon, który przekształca się w 7,3-calowy tablet.

Został on zapowiedziany jeszcze jesienią 2018 roku, a następnie oficjalnie zaprezentowany 20 lutego tego roku podczas premiery flagowego smartfona Galaxy S10. Więcej na ten temat możecie przeczytać w naszym kawałku o wprowadzeniu Galaxy Fold.

Premiera została wyznaczona na 26 kwietnia. Teraz jednak wydarzenie to zostało odłożone na czas nieokreślony.

Skąd ten szum?

Branża IT zawsze czeka na cud - nowy przełom, sprzętowy lub programowy, który zmieniłby krajobraz branży, przeformatował ją.

Niektórzy nazywają to następną wielką rzeczą.

Przykłady takich ogromnych zmian w niedawnej przeszłości obejmują pojawienie się iPhone'a firmy Apple, rozwój branży tabletów, smartwatchów, inwazję mediów społecznościowych itp.

Przykładami nieudanych przełomów są telewizja 3D oraz urządzenia wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Nigdy nie "wystrzeliły", nie przestały być technologią czysto niszową.

Tak więc, następna wielka rzecz, wielu ekspertów uparcie nazywa elastyczne ekrany. Twierdzą, że rezerwa na powiększenie ekranów w istniejących formatach została już wyczerpana. Rozwiązanie znalezione przez Apple z wycięciami na ekranie nie przetrwa długo. No właśnie, jak długo jeszcze będziemy mogli grać z tymi "monobrowsami" i "dziurami" w ekranie? Rok? Dwa:

z powodu wściekłego "wyścigu zbrojeń" między producentami, zwykli ludzie są przyzwyczajeni do regularnego zaskakiwania ich radykalnymi innowacjami

.

Co się stanie po notch na ekranie dostanie nawet najzwyklejszy noname-smartphone z głębi Chin?

W rzeczy samej. To właśnie tutaj pojawia się koncepcja elastycznego ekranu. Urządzenie dwa w jednym - smartfon w stanie złożonym i tablet w stanie rozłożonym.

Kiedy Samsung po raz pierwszy pokazał prototyp Galaxy Fold, wielu było zachwyconych. To jest przyszłość - cieszyli się.

Ludzie o bardziej pragmatycznym usposobieniu byli o wiele bardziej sceptyczni. Cena urządzenia była zbyt wysoka, jego grubość po złożeniu, pytanie o żywotność składanego ekranu... Było wiele niejasnych punktów.

Przedstawione na tym tle podobne urządzenie Huawei wydawało się o wiele bardziej rozsądnym rozwiązaniem, przynajmniej ze względu na brak nieszczególnie ładnego ugięcia na środku rozłożonego ekranu (apologeci Samsunga tłumaczą to koniecznością ochrony ekranu przed uszkodzeniem przy rozciąganiu).

Jednak to właśnie Galaxy Fold miał trafić na rynek wcześniej. I, podobno, nadał ton rozwojowi tego kierunku gadżetów. W istocie, aby stać się "iPhonem" naszych czasów.

Coś jednak poszło nie tak.

Co się stało?

Ekran Samsunga Galaxy Fold / Foto: Geeky GadgetsDziennikarze,

którzy po raz pierwszy otrzymali do testów smartfon Samsung Galaxy Fold, poinformowali, że gadżet "łamie... po jednym lub dwóch dniach użytkowania".

W szczególności problemy pojawiły się na smartfonach dziennikarzy z renomowanych wydawnictw The Verge i Bloomberg.

Kłopoty pojawiły się dokładnie tam, gdzie można było się ich spodziewać.

Zepsuty ekran Samsunga Galaxy Fold / Foto: The

VergeReporterzy serwisu The Verge poinformowali, że zaledwie trzy dni po rozpoczęciu użytkowania testowego Samsunga Galaxy Fold, na środku ekranu smartfona pojawiło się dziwne wybrzuszenie. Najprawdopodobniej jest to związane z wadliwym zawiasem urządzenia, zasugerowali dziennikarze.

Jednak już następnego dnia testowana próbka w końcu trafiła "w dziesiątkę". Wybrzuszenie na zagięciu ekranu "obrosło" pionowymi liniami martwych, tzn. niedziałających pikseli.

W rzeczywistości nie była to już kwestia estetyki, ale banalny niedziałający ekran.

Pęknięty ekran Samsung Galaxy Fold / Foto: FossbitesKilka

dni

później

dziennikarze Bloomberga opowiedzieli o swoich perypetiach z Galaxy Fold. Ten sam problem na zagięciu ekranu powodował niedziałanie połowy całego ekranu. Prawdopodobnie jest to zepsuta pętla, choć to tylko przypuszczenie w tej chwili.

Co więcej, Bloomberg zauważył, że stukanie palcem w ekran pozostawia na nim trwały ślad.

Dziennikarze CNBC również zgłosili pęknięcie ich próbki Galaxy Fold. I przedłożył wideo w tym celu.

https://www.

youtube.com/embed/x-ROgEEBSEUПредставитель Samsung powiedział, że firma otrzymała kilka raportów na temat urządzeń Galaxy Fold przekazanych mediom do przeglądu, i że będzie "przeprowadzić dokładną inspekcję tych urządzeń osobiście, aby ustalić przyczynę problemu." Rzecznik powiedział również, że niektórzy recenzenci urządzeń "zgłosili, że usunęli górną warstwę wyświetlacza, co spowodowało uszkodzenie ekranu".

W tym momencie "bomba informacyjna" w zasadzie eksplodowała.

Okazało się, że przedstawiciele Samsunga w banalny sposób nie ostrzegli dziennikarzy o warstwie materiału pokrywającego ekran Galaxy Fold, podobnej do banalnej folii ochronnej, którą wielu użytkowników nakleja na ekrany swoich smartfonów, aby uniknąć zarysowań.

Ochronną warstwę grafenu można łatwo usunąć z ekranu Samsunga Galaxy Fold / Foto: 9to5googleTa

warstwa faktycznie wykonana jest z grafenu i jest... funkcjonalną częścią wyświetlacza Galaxy Fold. Jego usunięcie (lub uszkodzenie) powoduje, że cały ekran staje się niefunkcjonalny.

I, jak twierdzi Samsung, niektórzy recenzenci "nierozważnie" usunęli tę warstwę (najwyraźniej sądząc, że to tylko folia ochronna).

Dlaczego ekran, owoc wieloletnich prac, był tak słabo chroniony? Samsung nie spieszy się z odpowiedzią na to pytanie.

Co się teraz stanie?

Apologeci Samsunga i fani firmy (nawet ci, którzy nie trzymali Fold w rękach) są przekonani, że skandal jest wyolbrzymiony. Co za idiota chciałby zerwać ochronną warstwę ekranu i takie tam?

Niektórzy analitycy snują nawet teorie spiskowe dla mas. Twierdzą oni, że doniesienia o awariach ekranów pojawiły się tylko w prasie anglojęzycznej. Zbyt podobne do machinacji wrogów przeciwko koreańskiemu producentowi. I tak dalej, i tak dalej.

Jeśli to wszystko jest prawdą, to reakcja Samsunga na zarzuty dziennikarzy wydaje się przesadzona.

W odpowiedzi na rozgorzały skandal, przedstawiciele Samsunga poinformowali, że oficjalna premiera Galaxy Fold została przesunięta. Firma będzie udoskonalać ekran, aby usunąć wykryte problemy.

Najkorzystniejszym wyjściem dla Samsunga w tej sytuacji byłby szybki powrót Galaxy Fold, ale z innym rozwiązaniem dla ochronnej warstwy grafenowej. Fala pozytywnych recenzji pozwoliłaby zapomnieć o nieprzyjemnych incydentach z początku testów. Konflikt zostałby wygaszony w sposób podobny do słynnej afery "antennagate" z Apple iPhone 4. Jobs zręcznie ugasił konflikt, a sprzedaż czwórki stała się podstawą nowej rundy sukcesów rynkowych Apple.

Jeśli Samsungowi nie uda się tak szybko wygasić konfliktu, lub jeśli postąpi zgodnie ze scenariuszem z Galaxy Note 7 (całkowicie wycofując model z rynku), sytuacja potoczy się inaczej.

Wygląda to wybuchowo z wielu powodów.

Po pierwsze, reputacja modelu Galaxy Fold, a częściowo nawet koncepcja elastycznego ekranu jest zagrożona.

Po drugie, sytuacja ta wiąże się z pewnym ryzykiem utraty reputacji przez przedsiębiorstwo Samsung.

Firma przez lata zainwestowała miliardy dolarów w tworzenie elastycznych ekranów OLED. I oto pierwszy komercyjny produkt okazuje się być skandaliczną porażką.

Problem ten ma jednak bardziej globalny wymiar.

Samsung przetrwał wybuchający skandal z Galaxy Note 7 stosunkowo bez szwanku w 2016 roku. Głównie ze względu na fakt, że był on wówczas liderem rynku (przynajmniej w świecie Androida), ale także ze względu na fenomenalnie wysoką sprzedaż Galaxy S7 (zwłaszcza wersji Edge).

Ponadto, zaledwie sześć miesięcy po skandalu z Note 7, na rynek trafił Galaxy S8, który również okazał się bardzo udanym urządzeniem. Wszystko to utorowało drogę do premiery Galaxy Note 8, bardzo udanego modelu, który ostatecznie wygładził szorstki efekt, jaki wywołała historia Note 7.

W tej chwili

krajobraz rynkowy wygląda zupełnie inaczej

.

Samsung musi się dzielić szczytem rynku z Huawei. Chińska firma idzie do przodu z nieugiętością ciężkiego czołgu i w niektórych aspektach już spycha Koreańczyków za pas.

A inni chińscy konkurenci z trudem nadrabiają zaległości.

Koszt błędu dla Samsunga jest teraz znacznie wyższy.

Nie chodzi nawet o to, że opóźnienie w premierze pierwszego elastycznego smartfona może dać konkurentom przewagę.

Fakt, że Samsung może nie być już kojarzony z niekwestionowanym liderem na rynku.

I znów nie chodzi o elastyczne smartfony, ale o to, że to skojarzenie jest często głównym czynnikiem decydującym o wyborze flagowego smartfona/tabletu/laptopa.

I, oczywiście, istnieje zwiększone ryzyko dla Samsunga, aby przegapić prowadzenie w wyścigu smartfonów z elastycznymi ekranami, przegapiając konkurencję.

A jeśli elastyczne ekrany są następnym wielkim wydarzeniem, będzie to podwójnie rozczarowujące, aby pozostać w pamięci użytkowników jako firma, której pierwszy naleśnik okazał się cakewalk.

Czytaj też: Alien vs Predator. Samsung Galaxy S10 Plus czy Huawei P30 Pro - wybierz najlepszy smartfon Zapisz się, aby otrzymywać codziennie e-mail z informacją o
tym, jak technologia zmienia świat Codziennie o 17:00