Zrujnowany. Ale nie do końca.

We wtorek miałam trochę wolnego czasu podczas lunchu, więc postanowiłam wybrać się do jednego z moich starych miejsc. (To zabawne słowo). Weszłam do Forever 21. Zwykłam chodzić tam przed wydaniem szybko WSZYSTKIEGO. Bezmyślnie kupowałam rzeczy, które wpadły mi w oko. Błyszczałyby i migotały, a ja byłam uzależniona. (Oto post, który napisałam w dniu 5 (!) The Spending Fast o tym ol' sklepie). Rzeczy tam są tanie, nowe i modne i do czasu, gdy zachorowałam na nie, były zużyte i tak, ponieważ były tak tanio zrobione, że było bardzo łatwo włożyć je do torby giveaway/buy-sell-trade-store/thrift store i mogłam racjonalizować kupowanie więcej! Co jest dokładnie tym, co chciałam zrobić.

Kupić więcej.

Najwyraźniej te dni się skończyły.

The Spending Fast poszedł i zrujnował zakupy dla mnie.

Nigdy nie myślałem, że zobaczę ten dzień, ale ten dzień się wydarzył. I. To było we wtorek.

Tak, to prawda.

Ponieważ robię The Spending Diet w tym roku i mam $100 limit na "non-needs" na miesiąc byłem już nad moim limitem, kiedy wszedłem do sklepu.

To był zły początek.

Może chciałem "przetestować" siebie. Może chciałem zobaczyć, jak się sprawy mają inaczej. Może chciałem zobaczyć, czy wszystko jest takie samo.

Czy post o wydawaniu pieniędzy w ogóle mnie zmienił!?!!!?

Musiałam to wiedzieć.

Forever 21 właśnie zrobił ogromny 2 piętrowy sklep tutaj (Denver). Jest całkiem ładny w porównaniu z tym starym. Kiedy weszłam do środka, powiedziałam sobie: "Nie." "Eh". "Uh". Nie podnosiłem niczego! To było nagle dobre. Zrobiłam sobie sekretne postanowienie, że nie będę więcej kupować stamtąd ubrań. Chciałem kupić ubrania, które kochałem i myślałem, że będzie trwać. "Jakość ponad ilość" - przypomniałam sobie. Akcesoria stamtąd były ok. $5.80 za okulary przeciwsłoneczne to dobra rzecz. To znaczy, jeśli potrzebowałem okularów przeciwsłonecznych. Czy kiedykolwiek mówiłem ci, że używałem do hoard okulary przeciwsłoneczne? Cóż, tak było. To był problem.

W każdym razie, z powrotem do historii. Tak więc, z łatwością mówiłem "nie" rzeczom, a potem zacząłem je podnosić. Nagle, moje ręce były pełne ubrań. NIE!!!? TAK!!! NIE! TAK!!! Wchodziłam do przymierzalni. Przymierzałam rzeczy. Co się działo? W przymierzalni było ze mną chyba z 7 koszul w paski. Nie licząc tej, którą miałam na sobie tego dnia. Ojej. Co ja robiłam? Nie wiem! Wiem, że zaczynam się nudzić tą historią, więc ją przyspieszę. Skończyło się na tym, że wyszłam stamtąd nie kupując ani jednej rzeczy i czułam się z tym bardzo dobrze.

The Spending Fast poszedł i wziął radość z zakupów i cieszę się donieść, że wydaje się, że jestem zrujnowany Shopaholic. Szczęśliwie zrujnowana.