Błyskotliwie Frugal Wpis: Błogie, proste życie
Joanna z It's Just Change jest programistką komputerową za dnia, ogrodniczką nocą w środkowej Indianie, gdzie mieszka z mężem i psem. Pisze o oszczędzaniu pieniędzy i ich etycznym wydawaniu na It's Just Change oraz o wszystkim innym na Keeping Feet. Ten wpis gościnny został pierwotnie opublikowany na jej własnym blogu jako jej praca w naszym konkursie Blissfully Frugal. Koniecznie przeczytaj wszystkie wpisy i zagłosuj na swojego faworyta.
Każdego ranka przygotowuję dwa lunche. Worek na lunch zawierający kanapkę i chipsy nie jest efektowny, ale pozwala mojemu mężowi i mnie zaoszczędzić 3000 dolarów rocznie. (Dwa lunche z fast-foodów za 6 dolarów, 5 dni w tygodniu, 50 tygodni w roku).
Wieczorem wtulamy się w siebie i oglądamy odcinek telewizyjny na DVD, albo serial na Hulu. Nie możemy dołączyć do rozmowy o najnowszym Office lub American Idol, ale za ponad 700 dolarów rocznie za podstawowe kanały kablowe, jestem w porządku z byciem poza pętlą.
Samochody, którymi jeździmy mogą mieć około 100,000 mil na sobie, ale są opłacone. Żadnych długów na samochodach, żadnych długów na kartach kredytowych, żadnych długów na pożyczkach szkolnych - odsetki od tego, co jesteśmy winni, działają na naszą niekorzyść i unikam ich jak zarazy.
W naszym domu, tylko nasze biurko i nasze szafki nocne zostały kupione nowe - każdy inny mebel został kupiony z drugiej ręki, przekazany nam, lub ręcznie wykonany. Nasi goście nie są mądrzejsi.
W weekendy, projekt poprawy domu często pochłania nasz czas - czy to malowanie, czy zmiana podłogi, czy siding, czy coś innego z ogromnej listy. Moglibyśmy wynająć firmę, ale mój mąż lubi pracować rękami i dbać o nasz dom (i robi to świetnie!).
Zamiast wyjeżdżać na wakacje latem, jesteśmy zajęci na naszym podwórku. Ogród na podwórku dostarcza produktów, które karmią nas przez cały rok. Zielona fasolka, sos jabłkowy, zioła, ziemniaki, gruszki, brzoskwinie, pikle - wszystkich tych rzeczy nie musiałam kupować odkąd były w ostatnim sezonie i prawdopodobnie nie będę musiała przez jakiś czas.
Po co żyć w ten sposób? Jeżeli mogę sobie pozwolić na kupno nowego samochodu, mebli czy przetworzonego jedzenia, dlaczego nie pójść łatwiejszą drogą? Ponieważ wierzę w życie w sposób świadomy - świadomy tego, co konsumujemy. Uważne gospodarowanie tym, co mamy. Świadomość, że nie mamy wobec nikogo długu. Uważność na nasz wpływ na Ziemię.
Dzięki tej przytomności umysłu i życiu poniżej naszych możliwości, możemy przetrwać wzloty i upadki życia. Kiedy lodówka zaczęła przeciekać, udało nam się zaoszczędzić i dość szybko kupić nową. Kiedy samochód został złapany w złym burzy gradowej poza naprawy, byliśmy w stanie ponieść żadnych długów, aby go zastąpić. W naszym domu pękła rura, a panikę wywołała jedynie woda wylewająca się z dziury w ścianie, a nie to, jak będzie nas stać na naprawę. W tym roku byliśmy w stanie dać więcej niż kiedykolwiek tym, którzy mieli mniej szczęścia niż my sami, i to było porywające. Życie jest dobre. Błogie, nawet.
