Wyrzuty sumienia kupującego, ty nędzna (ale wspaniała) bestio
Nie ma to jak wyrzuty sumienia kupującego, których doświadczam od czasu zakończenia The Spending Fast. Mój $100 na miesiąc "nie-potrzebne" limit czuje się trochę arbitralny w tym momencie. Kupiłam kilka rzeczy i szybko je zwróciłam. To prawie tak, jakby każdy sklep, do którego wchodzę, miał teoretyczne drzwi obrotowe.
Oto jak to szło:
- Chodzę po sklepach
- Coś wpada mi w oko
- "Och, po prostu to przymierzę!".
- Think about it
- Dyskutuję o tym w mojej głowie
- Decyduję, że tego potrzebuję
- "No, I don't"
- "Tak, potrzebuję!"
- Kup go
- Niech leży w torbie na podłodze w mojej sypialni, podczas gdy ja myślę o tym, jak nie powinnam była go kupić
- Czuję się źle
- Wracam do sklepu
- Zwróć to
- Czuję się lepiej (trochę)
Nie jestem pewien dlaczego nawet stawiam siebie w tych pozycjach bycia w sklepach, ponieważ to nie pracuje dla mnie. Chodzenie do sklepów działało, kiedy byłem na The Spending Fast, ponieważ po prostu mogłem łatwo powiedzieć "Nope. Nie. Nieeee." temu wszystkiemu. To było łatwe. Szokująco łatwe w porównaniu z tym. I've been putting myself in positions of wanting and since it's not working out for me I've got cut this crap out. Dlaczego kontynuuję ten "shop-feel-shitty-buying-cycle"?
Wyrzuty sumienia kupującego jest do bani, bo to sprawia, że czuję się do dupy, ale jest też dobra strona tego, ponieważ to uczucie strachu po zakupie pomaga mi uświadomić sobie, że nie muszę trzymać przedmiotu "tylko dlatego".
Mogę zmienić zdanie. Mogę odzyskać te pieniądze z powrotem na moje konto. To jest w porządku. I człowieku, to czuje się o wiele lepiej mieć te pieniądze z powrotem na moje konto. Jezu. O wiele lepiej. To łagodzi poczucie winy. Łagodzi wyrzuty sumienia. To "naprawia" to. Sprawia, że wszystko wraca do siebie.
Fascynujące było przeczytanie (na Wikipedii), że wyrzuty sumienia kupującego to tak naprawdę prawdziwy lęk, a nie tylko wszystko w mojej głowie. Inni ludzie też przez to przechodzą. Miło jest wiedzieć, że inni ludzie też przez to przechodzą. Miło jest nie być samemu. Wiesz.
Zazwyczaj wyrzuty sumienia kupującego towarzyszą dużym zakupom, takim jak domy i samochody. Myślę, że doświadczam tego tak bardzo, ponieważ w porównaniu do tego, co WAS wydaje ($zero), każde wydawanie czuje się jak dużo, dużo. To wszystko da się wytłumaczyć. To naprawdę ma sens.
Oto, co mówi Wikipedia:
Wyrzuty sumienia kupującego to poczucie żalu po dokonaniu zakupu. Jest to często związane z zakupem dużych przedmiotów, takich jak samochód lub dom. Może on wynikać z obawy przed dokonaniem niewłaściwego wyboru, z poczucia winy za ekstrawagancję lub z podejrzenia, że został "wykiwany" przez pracownika działu sprzedaży.
Lęk może mieć różne źródła, takie jak: obawa osoby, że kupiła niewłaściwy produkt, że kupiła za zbyt wysoką cenę, że kupiła aktualny model teraz, zamiast czekać na nowszy model, że kupiła w sposób etycznie nieuzasadniony, że kupiła na kredyt, który będzie trudno spłacić, albo że kupiła coś, co nie będzie akceptowane przez innych.
W fazie przed zakupem potencjalny nabywca często odczuwa pozytywne emocje związane z zakupem (pożądanie, poczucie zwiększonych możliwości i oczekiwanie na przyjemność, która będzie towarzyszyć np. używaniu produktu); później, po dokonaniu zakupu, jest w stanie pełniej doświadczyć negatywnych aspektów: wszystkich kosztów alternatywnych związanych z zakupem i zmniejszenia siły nabywczej.
Ponadto, przed zakupem nabywca ma pełen wachlarz możliwości, łącznie z rezygnacją z zakupu; po zakupie jego możliwości zostały zredukowane do:
- kontynuowania zakupu, rezygnacji z wszystkich alternatywnych rozwiązań
- rezygnacji z zakupu.
Wyrzuty sumienia kupującego mogą być również spowodowane lub zwiększone przez obawy, że inni ludzie mogą później zakwestionować zakup lub twierdzą, że znają lepsze alternatywy.
Wyrzuty sumienia kupującego, gdy istnieją dowody na to, że są one uzasadnione, są klasycznym przykładem dysonansu poznawczego. Osoba będzie albo starała się zdyskontować nowe dowody, albo naprawdę żałowała i próbowała zrezygnować z zakupu.
